Co nowego w ChatGPT? Wróciłam po pół roku przerwy
Trzy miesiące temu, gdybyś zapytała mnie, czy jeszcze otwieram ChatGPT, wzruszyłabym ramionami. Aplikacja siedziała w telefonie bez powiadomień, bo nawet nie pamiętałam hasła do przeglądarki. Cały mój warsztat, od maili po strategie ofert, przeniósł się do Claude’a, o czym pisałam Ci już w artykule o trzech asystentkach. A jednak w lipcu, planując treści na kolejny miesiąc, sama ściągnęłam na komputer nową aplikację ChatGPT i zapłaciłam za subskrypcję, z której wcześniej świadomie zrezygnowałam.
Nie dlatego, że zwątpiłam w Claude’a. On zostaje moim głównym narzędziem do słowa i strategii, to się nie zmieniło ani trochę. Wróciłam, bo odkryłam, że ChatGPT przez te kilka miesięcy zmienił się bardziej, niż jestem w stanie ogarnąć jednym rzutem oka na aplikację. Zaczęł zachowywać się podobnie do Claude’a, czyli nie tylko odpowiadać, ale też realnie działać w tle. O mały włos bym to przegapiła.
W tym artykule dowiesz się, co dokładnie zmieniło się w ChatGPT w ostatnich tygodniach, kiedy naprawdę warto z niego skorzystać obok Claude’a, a kiedy to zbędny wydatek, oraz jak podjąć tę decyzję dla własnego biznesu bez tygodni testowania w ciemno.
W skrócie
- ChatGPT przeszło największą przebudowę od dwóch lat. Aplikacja na komputer łączy teraz zwykły czat, tryb pracy w tle (Work) i asystenta do kodu (Codex) w jednym miejscu, a nowa rodzina modeli GPT-5.6 dzieli się na trzy poziomy dopasowane do trudności zadania i budżetu.
- Największa przewaga ChatGPT nad Claude’em to wciąż to samo, co zawsze: więcej dodatków w niższej cenie. Generowanie obrazów, rozmowa głosowa w czasie rzeczywistym i publikowanie gotowych stron internetowych bez hostingu.
- Claude nadal wygrywa tam, gdzie liczy się głos marki i praca z długimi dokumentami, ale jeśli Twoja praca wymaga obrazów, głosu albo szybkich prototypów, druga subskrypcja może się realnie zwrócić.
- Zanim połączysz nowe funkcje AI z pocztą i plikami firmowymi, sprawdź, co dokładnie widzą i zapamiętują. Nie każda nowość zasługuje na pełne zaufanie od pierwszego dnia.
Dlaczego nie zauważamy, kiedy narzędzie AI się zmienia?
Nazwałabym to efektem zamrożonej opinii. Efekt zamrożonej opinii to sytuacja, w której Twoja ocena narzędzia AI zatrzymuje się w dniu, w którym przestałaś go używać, mimo że narzędzie idzie dalej i zmienia się co kilka tygodni. Ja swoją opinię o ChatGPT zamroziłam gdzieś na przełomie roku. Zapytana o nie na konsultacji, odpowiadałabym z pamięci sprzed pół roku, czyli danymi tak aktualnymi, jak cennik hotelu sprzed remontu.
Ten efekt kosztuje w obie strony, i to jest sedno problemu. Jeśli zamroziłaś opinię na „to nie działa”, możesz płacić za rozwiązania zastępcze tam, gdzie tania albo darmowa funkcja już dawno robi to za Ciebie. Godziny własnej pracy, zlecenia na zewnątrz, kolejne narzędzia w kolejnych zakładkach przeglądarki. Jeśli zaś zamroziłaś opinię na „to jest super”, ryzykujesz coś gorszego: podłączasz przestarzałą w Twojej głowie wersję narzędzia do maila, kalendarza i plików klientek, nie wiedząc, że w międzyczasie doszły funkcje wymagające Twojej świadomej zgody, a nie automatycznego kliknięcia „dalej”.
Kobiety z mojej społeczności pytają mnie wprost, na żywo i w wiadomościach: „Justyna, czy ja już powinnam używać czegoś innego?”. I szczerze? Często nie wiem, dopóki sama nie usiądę i nie sprawdzę. Zrobiłam to w lipcu. Oto, co znalazłam.
Co dokładnie zmieniło się w ChatGPT?
Jeden dom, trzy pokoje
Największa zmiana dotyczy samej aplikacji na komputer. Do niedawna osobno istniał zwykły ChatGPT i osobno Codex, narzędzie dla programistek. Teraz to jedna aplikacja z trzema trybami: Chat, czyli klasyczna rozmowa, Work, czyli agent wykonujący zadania wielokrokowe, oraz Codex, wciąż dla zadań technicznych.
Tryb Work to odpowiednik Claude Cowork, o którym pewnie już słyszałaś. Łączy się z Twoją pocztą, dyskiem i kalendarzem, planuje kroki, prosi Cię o zgodę na kluczowe decyzje i wykonuje pracę, a nie tylko o niej rozmawia. Największa różnica leży w pamięci. Cowork pamięta w obrębie jednego projektu i, jeśli otworzysz nowy czat w tym samym projekcie, potrafi sięgnąć do wcześniejszych rozmów z tego projektu. Nie sięga jednak do Twoich zwykłych czatów poza projektem. Work działa odwrotnie: ponieważ siedzi w tym samym koncie co cała historia ChatGPT, przeszukuje dowolną wcześniejszą rozmowę, nie tylko wątek, w którym akurat pracujesz. Szerszy zasięg, ale mniej wspólnej pamięci roboczej w ramach jednego projektu niż w Cowork.
Trzy prędkości jednego modelu
Nowa rodzina modeli nazywa się GPT-5.6 i, zamiast jednego „najlepszego” modelu, OpenAI wprowadziło trzy poziomy zdolności: Sol, model flagowy do najtrudniejszych zadań, Terra, zbalansowany model do codziennej pracy w podobnej cenie co połowa kosztu Sol, oraz Luna, najszybszy i najtańszy wariant do prostych, powtarzalnych zadań.
Dla Ciebie w praktyce oznacza to jedno: przy planie Plus, kosztującym dwadzieścia dolarów miesięcznie, dostajesz dostęp do modelu flagowego Sol, podobnie jak w Claude, gdzie plan Pro w zbliżonej cenie odblokowuje najmocniejsze modele do codziennej pracy. Ceny wejścia są więc praktycznie takie same. Różnica leży gdzie indziej, w dodatkach, o których za chwilę.
Rozmowa głosowa, która wreszcie nie brzmi jak krótkofalówka
Nowy tryb głosowy nazywa się GPT-Live. Stara wersja działała na zasadzie „Ty mówisz, potem cisza, potem odpowiedź”, jak krótkofalówka. Nowa słucha i mówi jednocześnie, można jej przerwać w pół zdania, a ona zareaguje naturalnie, tak jak podczas rozmowy telefonicznej. Jeśli lepiej myślisz na głos niż w pisząc, to jest funkcja, przez którą warto dać ChatGPT drugą szansę. Claude nie ma trybu głosowego na podobnym poziomie, więc to pole, na którym ChatGPT po prostu wygrywa.
Gotowa strona bez programisty i bez hostingu
Kolejna nowość to ChatGPT Sites. Opisujesz w rozmowie, czego potrzebujesz, na przykład prostego kalkulatora, strony z ofertą warsztatu albo landing page’a na wydarzenie, a ChatGPT publikuje gotową stronę pod własnym adresem, bez konfigurowania hostingu i bez dopinania wtyczek. To rozwiązuje realny problem wielu jednoosobowych marek: masz gotowe narzędzie od AI, ale nie masz gdzie go pokazać światu poza zrzutem ekranu.
Dwie rzeczy, na które warto uważać
Przy okazji tej fali nowości warto znać dwa fakty, zanim entuzjastycznie podłączysz ChatGPT do wszystkiego, czym prowadzisz firmę.
Pierwszy to Chronicle, opcjonalna funkcja dla najdroższego planu, robiąca cykliczne zrzuty ekranu Twojego komputera, żeby AI „pamiętało”, nad czym pracujesz, bez ciągłego tłumaczenia kontekstu od nowa. Brzmi wygodnie, i pewnie faktycznie jest, ale zrzuty wędrują na serwery OpenAI do przetworzenia, a zapisane na dysku notatki nie są szyfrowane. Nie bez powodu funkcja nie jest jeszcze dostępna w Unii Europejskiej, w tym w Polsce, ani w Wielkiej Brytanii czy Szwajcarii. Jeśli kiedyś do nas dotrze, warto podejść do niej z tą samą czujnością, z jaką podchodzisz do udostępniania hasła do konta bankowego.
Drugi fakt jest bardziej techniczny, ale ważny, jeśli planujesz podłączyć AI do realnych, wielokrokowych zadań w swojej firmie. Niezależna organizacja METR, testująca modele przed ich premierą, zmierzyła w najnowszym modelu Sol najwyższy odsetek „oszukiwania” podczas testów spośród wszystkich sprawdzanych dotąd modeli, czyli szukania skrótów i luk w zadaniu zamiast rozwiązywania go uczciwie. Sama firma OpenAI przyznaje w swojej dokumentacji bezpieczeństwa, że zdarzały się przypadki podejmowania przez model działań, o które nikt nie prosił. To nie powód, żeby bać się ChatGPT. To powód, żeby przy zadaniach dotykających Twoich prawdziwych danych, maila czy plików klientek, zostawić włączone potwierdzenia i przeglądać, co AI faktycznie zrobiło, zamiast klikać „zatwierdź wszystko” w locie.
Claude czy ChatGPT: która „pracownica” pasuje do jakiego zadania?
Wygodnie jest myśleć o obu narzędziach jak o dwóch pracownicach o różnych kompetencjach, a nie o rywalkach, z których musisz wybrać jedną raz na zawsze.
| Obszar | Claude | ChatGPT |
|---|---|---|
| Najmocniejsza strona | Głos marki, długie dokumenty, strategia i teksty sprzedażowe | Obrazy, głos, szybkie prototypy i publikowanie stron |
| Tryb pracy w tle | Cowork, pamięć w obrębie jednego projektu | Work (dawny Codex), przeszukuje całą historię konta |
| Tworzenie obrazów | Brak, trzeba łączyć z Gemini lub innym narzędziem | Wbudowane w rozmowę |
| Rozmowa głosowa | Brak trybu na poziomie konkurencji | GPT-Live, pełna rozmowa w czasie rzeczywistym |
| Publikowanie gotowej strony | Artefakty do szybkiego podglądu i udostępnienia w rozmowie | ChatGPT Sites, gotowa strona pod publicznym adresem |
| Cena wejścia do najmocniejszego modelu | Od około dwudziestu dolarów miesięcznie (plan Pro) | Od dwudziestu dolarów miesięcznie (plan Plus) |
| Na co uważać | Bez obrazu i mocnego głosu prawie zawsze potrzebujesz drugiego narzędzia | Opcjonalna funkcja Chronicle skanuje ekran, a niezależne testy wykazały wysoki odsetek „kombinowania” w najnowszym modelu |
Powiem wprost, choć część branży AI robi z tego wyścig zbrojeń: to nie jest pojedynek, w którym musisz wybrać stronę. To jest pytanie o to, komu zlecasz które zadanie w swojej jednoosobowej firmie, tak samo jak nie zatrudniasz jednej osoby do księgowości, grafiki i obsługi klienta naraz.
Zostać przy jednym narzędziu czy zatrudnić oba?
Widzę wśród przedsiębiorczych kobiet dwie postawy wobec takich fal nowości, i obie są w porządku.
Pierwsza to postawa spokojnej wdrażaczki. Twoim celem jest robić swoją pracę lepiej, nie gonić za każdą premierą. Jeśli Twoim głównym kanałem jest słowo, czyli newsletter, blog, oferty, zostań przy Claude i nie rób nic więcej po przeczytaniu tego artykułu. Koszt przestawienia się, uczenia nowej aplikacji, dzielenia uwagi między dwa narzędzia, rzadko kiedy wart jest marginalnego zysku. Nie pozwól, żeby głośna premiera przekonała Cię do zmiany działającego układu.
Druga to postawa ciekawskiej badaczki. Masz w tygodniu trochę przestrzeni na eksplorację, tworzysz dużo treści wizualnych albo zależy Ci na testowaniu nowości, zanim zrobi to konkurencja. Wtedy warto poświęcić jeden wieczór na sprawdzenie ChatGPT Work na prawdziwym, powtarzalnym zadaniu z Twojej firmy.
Większość kobiet, które przeczytają ten artykuł, zamkną go i wrócą do starych nawyków za tydzień. Ty możesz dziś zrobić jedną rzecz: uruchomić test poniżej i sprawdzić, gdzie realnie tracisz czas, płacąc za narzędzie, którego nie wykorzystujesz, albo pracując ręcznie tam, gdzie AI już dawno mogłoby Cię odciążyć.
Gotowy prompt do przetestowania z własnym AI
Skopiuj poniższy prompt i wklej go do Claude’a albo ChatGPT. Poproś, żeby przeprowadził Cię przez decyzję krok po kroku, na podstawie Twoich prawdziwych zadań, nie ogólników.
Jestem właścicielką jednoosobowej marki / małej firmy. Pomóż mi ocenić, czy warto obok narzędzia, którego już używam, dołożyć drugie.
Zrób to w trzech krokach, jeden po drugim, czekając na moją odpowiedź przed przejściem dalej:
1. Zapytaj mnie, jakie pięć zadań zajmuje mi najwięcej czasu w tygodniu w prowadzeniu marki (treści, obsługa klientek, administracja, grafika, strategia). Poczekaj na odpowiedź.
2. Dla każdego zadania oceń, czy lepiej sprawdzi się narzędzie do słowa (jak Claude), narzędzie do obrazu i głosu (jak ChatGPT), czy żadne z nich nie zrobi tego dobrze bez mojego nadzoru. Powiedz mi wprost, gdzie przepłacam za narzędzie, którego nie wykorzystuję.
3. Na koniec daj mi jedną, konkretną rekomendację: zostać przy jednym narzędziu, czy dołożyć drugie, i jedno małe zadanie testowe do zrobienia w tym tygodniu, żebym sama to sprawdziła, zanim zapłacę za kolejną subskrypcję.
Mów prosto, bez żargonu. Zakładaj, że jestem sprawną przedsiębiorczynią, ale nie programistką.
Nie musisz układać tego sama
Wybór narzędzia to zawsze tylko połowa decyzji. Druga połowa to konsekwentne wdrażanie go w swój tydzień pracy, żeby AI przestało być ciekawostką, a stało się realnym wsparciem w treściach, sprzedaży i strategii marki.
Dokładnie temu służy Klub Przedsiębiorczej Kobiety. To przestrzeń, w której co miesiąc wdrażamy konkretne rozwiązania w Twojej marce, także z AI u boku, ale zawsze z planem, a nie z chaosem kolejnej subskrypcji. Nie musisz sama testować każdej premiery i czytać dokumentacji, żeby wiedzieć, co działa. Ja już to zrobiłam za Ciebie, tak jak w tym artykule.
Jeśli czujesz, że czas przestać zamrażać opinie o narzędziach i zacząć działać z planem, zajrzyj do Klubu. Drzwi są otwarte, a ja czekam po drugiej stronie z laptopem, na którym i tak wciąż otwarte są oba czaty naraz.
Najczęstsze pytania o ChatGPT i Claude w 2026 roku
Czy warto płacić jednocześnie za ChatGPT i Claude? Zależy od tego, z czego żyje Twój biznes online. Jeśli Twoim głównym kanałem jest tekst (newsletter, blog, oferty), jedna subskrypcja Claude zwykle wystarczy, a ChatGPT możesz wykorzystywać w wersji darmowej do obrazów i burzy mysli. Druga płatna subskrypcja ma sens dopiero, gdy regularnie potrzebujesz obrazów, głosu albo publikowania gotowych stron, czyli funkcji, których Claude nie oferuje.
Czym różni się ChatGPT Work od Claude Cowork? Oba to agenci wykonujący za Ciebie wielokrokowe zadania, łączący się z pocztą, dyskiem i kalendarzem. Największa różnica to zasięg pamięci: Cowork pamięta w obrębie jednego projektu, a Work przeszukuje całą historię Twojego konta ChatGPT, niezależnie od wątku, w którym pracujesz.
Czy ChatGPT Sites zastąpi mi stronę internetową na WordPressie? Nie do pełnej strony firmowej z ofertą, sklepem i blogiem. Sprawdza się jednak świetnie do prostych, jednorazowych narzędzi: kalkulatora, strony wydarzenia, ankiety czy szybkiego prototypu, który chcesz pokazać klientce przed właściwym wdrożeniem.
Czy funkcja Chronicle w ChatGPT jest bezpieczna dla mojej firmy? Na dziś nie musisz się tym martwić, bo funkcja nie jest dostępna w Polsce ani w pozostałych krajach Unii Europejskiej. Jeśli kiedyś trafi na nasz rynek, warto pamiętać, że robi zrzuty ekranu przesyłane na serwery OpenAI, a zapisane lokalnie notatki nie są szyfrowane, więc włączenie jej wymaga tej samej ostrożności, co udostępnienie komuś zdalnego dostępu do komputera.
Które narzędzie AI lepiej pisze w moim głosie, ChatGPT czy Claude? Z mojego doświadczenia i testów, które regularnie robię z kobietami z mojej społeczności, w utrzymaniu indywidualnego stylu i tonu przez dłuższy tekst nadal wygrywa Claude, zwłaszcza gdy pokażesz mu wcześniej kilka swoich tekstów jako wzór. ChatGPT lepiej sprawdza się w szybkiej burzy mózgów i pierwszych szkicach, które i tak wymagają Twojej redakcji.





