Transformacja marki: Jak zmienić swój archetyp marki? | Justyna Kopeć artykuł blogowy

Transformacja marki: Jak zmienić swój archetyp marki?

23 kwietnia 2024

Kiedy wydałam książkę „Marka warta miliony w erze AI”, wydawało mi się naturalne, żeby zbudować wokół niej cały ekosystem. Powstał Klub Marki Wartej Miliony. Powstał podcast Marka Warta Miliony. Powstał kurs „Magnetyczna Marka 2.0″. Logiczne, spójne, konsekwentne. Prawda?

Po kilku miesiącach okazało się, że nie do końca. Tłumaczyłam wszędzie, że „marka warta miliony” dla mnie nie oznacza tylko pieniędzy, tylko też zasięgi, więcej czasu, lepszą jakość życia. Tłumaczenie nie trafiało. Zrobiłam ankietę wśród swojej społeczności i dostałam odpowiedź, której się nie spodziewałam: większość moich odbiorczyń dopiero zaczynała budować markę osobistą albo biznes online. Metafora „warta miliony” ich nie tylko nie przekonywała, ona je paraliżowała, bo same jeszcze nie czuły się gotowe uwierzyć, że są tyle warte. To był dla nich przeskok o kilka pięter za wysoko.

Gorzej, ja sama byłam przez nie postrzegana zupełnie inaczej, niż sugerowała ta nazwa. One widziały we mnie kogoś, kto pomaga na początku i w trakcie drogi, kto porządkuje chaos i daje konkretne rozwiązania, a nie kogoś, kto wspiera już odniesiony sukces. Moje aspiracje dla marki i aspiracje moich klientek stały w dwóch różnych miejscach. To właśnie ten rozjazd, nie logo, nie kolorystyka, kazał mi zmienić archetyp mojej marki.

W skrócie:

  • Transformacja archetypu rzadko wynika z jednej decyzji strategicznej. Częściej wynika z tego, że rzeczywistość odbiorczyń rozjeżdża się z tym, co komunikuje marka.
  • Sygnał do zmiany to niezrozumienie, nie znudzenie. Kiedy ludzie pytają „co to właściwie znaczy”, to znaczy, że coś nie gra.
  • Zmiana archetypu nie oznacza wyrzucenia dorobku. Da się przenieść to, co działa, do nowego opakowania.
  • Skuteczna transformacja wraca do stylu komunikacji, który odbiorczynie już znają, zamiast eksperymentować dwa razy naraz.

Skąd wiadomo, że trzeba zmienić archetyp?

Większość poradników każe „monitorować reakcje społeczności i wprowadzać poprawki”. Brzmi rozsądnie, ale nic nie mówi, czego właściwie szukać. W moim przypadku sygnałem nie było spadające zaangażowanie ani fala hejtu. Sygnałem było to, że musiałam bez przerwy tłumaczyć, co mam na myśli.

Jeśli regularnie dopisujesz akapit wyjaśniający, o co Ci naprawdę chodzi w nazwie produktu, w claimie marki czy w tytule programu, to nie jest kwestia lepszego copywritingu. To znak, że archetyp, który komunikujesz, nie pasuje do etapu, na którym są Twoje odbiorczynie. Marka, która wymaga instrukcji obsługi, nie działa, niezależnie od tego, jak dobrze jest napisana.

Jak sprawdzić, czy problem leży w archetypie, czy w opakowaniu

Zanim zaczniesz zmieniać nazwy i logo, warto rozdzielić dwie rzeczy, które łatwo pomylić: to, kim naprawdę jesteś dla swoich odbiorczyń, i to, jak to aktualnie nazywasz. W moim przypadku archetyp, który realnie odgrywałam, wcale się nie zmienił. Nadal byłam tą, która porządkuje chaos i daje konkretne rozwiązania, czyli bliżej Mędrczyni i Opiekunki niż Władczyni czy Bohaterki, którą sugerowała „marka warta miliony”. Zmieniło się tylko opakowanie, które obiecywało coś, czego moja oferta w praktyce nie dawała tej konkretnej grupie odbiorczyń.

Zadaj sobie to samo pytanie: czy odbiorczynie nie rozumieją, kim jesteś, czy nie rozumieją, jak to nazwałaś? Pierwsze wymaga prawdziwej zmiany archetypu. Drugie wymaga zmiany słownictwa, a to o wiele prostszy i tańszy remont.

Ankieta powiedziała więcej niż moja intuicja

Nie zgadywałam. Zapytałam wprost, na jakim etapie budowania marki i biznesu są kobiety w mojej społeczności, i czy komunikacja wokół „marki wartej miliony” do nich trafia. Odpowiedzi były zaskakująco spójne: większość dopiero zaczynała, część nawet nie wystartowała, a moja narracja mówiła językiem kogoś, kto już wygrał.

To jedna z tych rzeczy, których nie da się wyczuć z poziomu własnej głowy, bo z tej perspektywy „marka warta miliony” brzmiała dla mnie inspirująco, nie onieśmielająco. Dopiero konkretne dane pokazały, że to, co miało motywować, w praktyce blokowało ludzi przed skorzystaniem z mojej oferty. Jeśli planujesz zmianę archetypu, zapytaj wprost, zanim zdecydujesz. Domysły kosztują drożej niż ankieta.

Co zostawić, a co zmienić

Tu popełnia się najwięcej błędów, także ja o mało nie popełniłam tego samego: chęć wyrzucenia wszystkiego i zaczęcia od zera. Nie zrobiłam tego. Książka „Marka warta miliony w erze AI” nadal jest w mojej ofercie, bo sama w sobie jest wartościowa, niezależnie od tego, jak nazywa się reszta ekosystemu. Nagrałam też pełen, dwudziestoodcinkowy sezon podcastu pod starą nazwą i nie wyrzuciłam go do kosza. Zostanie dostępny, tylko po pierwszym sezonie pod nową nazwą podcast ruszy dalej, wciąż pod tym samym adresem na mojej stronie.

Zmienił się przede wszystkim Klub, bo to on najbardziej cierpiał na niezrozumienie nazwy. Z Klubu Marki Wartej Miliony stał się Klubem Przedsiębiorczej Kobiety, z dodatkowym modułem „Praktyk AI”, którego wcześniej tam nie było. Podobny mechanizm zadziałał w rebrandingu Old Spice z 2020 roku: marka nie wyrzuciła swojej historii, tylko przełożyła ją na zupełnie inny, bardziej rozpoznawalny dziś archetyp Żartownisia, i to dlatego ten rebranding do dziś jest cytowany jako podręcznikowy przykład udanej zmiany.

Wróć do tego, co odbiorczynie już znają

Największą pokusą przy zmianie archetypu jest zaprojektowanie czegoś zupełnie nowego. Ja zrobiłam odwrotnie: wróciłam do stylu komunikacji, który większość mojej społeczności znała jeszcze sprzed „marki wartej miliony”. Nie eksperymentowałam z nową nazwą i nowym tonem jednocześnie, bo to oznaczałoby dla odbiorczyń podwójną niepewność w jednym momencie.

Zmiana archetypu rzadko oznacza wymyślenie kogoś nowego. Najczęściej oznacza przyznanie się, że opakowanie przestało pasować do tego, kim naprawdę jesteś dla swoich odbiorczyń – i powrót do wersji siebie, którą ludzie już rozpoznawali, zanim spróbowałaś czegoś innego.

Czy to oznacza, że pierwsza wersja była błędem?

Nie i nie warto tak tego przedstawiać, ani przed sobą, ani przed odbiorczyniami. „Marka warta miliony” nie była złym pomysłem, była pomysłem dla innej grupy odbiorczyń niż ta, którą realnie mam. Testowanie pozycjonowania i korygowanie go na podstawie danych to nie porażka, to standardowy etap dojrzewania marki, przez który przechodzi większość firm, które przetrwały dłużej niż rok.

Nie musisz się tłumaczyć z tego, że się rozwijasz. Wystarczy komunikować zmianę wprost, bez nadmiernego usprawiedliwiania, tak jak zrobiłam to z Klubem: nowa nazwa, nowy moduł, ta sama, znana wcześniej jakość.

Zobacz, dokąd doprowadziła mnie ta zmiana

Dziś kobiety odnajdują się w mojej ofercie o wiele łatwiej niż w ekosystemie „marki wartej miliony”, właśnie dlatego, że przestały musieć tłumaczyć sobie, co ta nazwa oznacza. Jeśli rozpoznajesz siebie w tej historii, czyli czujesz, że Twoja komunikacja wymaga zbyt wielu wyjaśnień, Klub Przedsiębiorczej Kobiety jest dokładnie tym miejscem, które powstało z tej samej korekty kursu, o której właśnie przeczytałaś.

FAQ – najczęstsze pytania

Czy zmiana archetypu zawsze wymaga zmiany nazwy? Nie zawsze. Czasem wystarczy zmienić język i przykłady, którymi się posługujesz, zachowując tę samą nazwę. Zmiana nazwy ma sens wtedy, gdy sama nazwa jest źródłem niezrozumienia, tak jak było w moim przypadku ze słowami „warta miliony”.

Co zrobić z materiałami stworzonymi pod starym archetypem? Zatrzymaj to, co ma samodzielną wartość, niezależną od nazwy całego ekosystemu. Ja zostawiłam książkę i nagrany sezon podcastu w ofercie, mimo że reszta komunikacji się zmieniła. Wyrzucanie dorobku tylko dlatego, że zmienia się opakowanie, to niepotrzebna strata.

Jak długo trwa transformacja archetypu marki? U mnie proces od zauważenia problemu, przez ankietę, po wdrożenie nowej nazwy Klubu, zajął kilka miesięcy. Najdłużej trwało nie samo przemianowanie, tylko zebranie danych, które potwierdziły, że intuicja o niezrozumieniu jest słuszna.

Czy trzeba przepraszać odbiorców za zmianę archetypu? Nie, wystarczy komunikować zmianę jasno i bez nadmiernego tłumaczenia się. Testowanie pozycjonowania i korygowanie go na podstawie realnych danych to naturalny etap rozwoju marki, nie błąd, za który należą się przeprosiny.

Skąd mam wiedzieć, czy problem leży w moim archetypie, czy tylko w nazwie produktu? Zapytaj, czy odbiorczynie nie rozumieją, kim jesteś, czy tylko nie rozumieją, jak to nazwałaś. W pierwszym przypadku potrzebujesz zmiany archetypu, w drugim wystarczy zmiana słownictwa i przykładów.

5 5 votes
Ocena artykułu

O Autorce

Justyna Kopeć

Justyna Kopeć

Strateżka marki osobistej

Zanim zaczęłam uczyć inne kobiety budowania marki, sama przeszłam drogę od etatu, przez własną agencję, po wypalenie i powrót na swoje. Dziś pomagam przedsiębiorczym kobietom poukładać markę i biznes online tak, żeby wiedziały, co robić, w jakiej kolejności i po co.

Prowadzę agencję Blue Brand (od 2014 roku) i jestem autorką 14 książek m.in. o marce osobistej i biznesie online.

Klubie Przedsiębiorczej Kobiety towarzyszę Wam co miesiąc przy konkretnym elemencie marki, ze wsparciem AI, ale bez utraty autentyczności.

Chcesz zacząć? Dołącz do Klubu Przedsiębiorczej Kobiety i zrób pierwszy krok już w tym miesiącu. Przejdź na stronę justynakopec.pl/klub.

 

Jaki archetyp ma Twoja marka?

Zanim napiszesz kolejny post czy opis oferty, sprawdź, czy Twoja komunikacja gra jedną nutą. Bezpłatny test w pięć minut pokaże Ci, na czym budować spójny przekaz.

Test na Archetyp Marki Justyna Kopeć

Nie potrzebujesz kolejnej metody

Potrzebujesz kogoś, kto poprowadzi Cię przez proces, krok po kroku, co miesiąc, z konkretnym tematem i wsparciem AI. Dołącz do Klubu Przedsiębiorczej Kobiety i buduj markę w swoim tempie, ale z rytmem.

Klub Przedsiębiorczej Kobiety

Przeczytaj także

80 tysięcy wyświetleń na LinkedIn. Case study z liczbami

80 tysięcy wyświetleń na LinkedIn. Case study z liczbami

80 tysięcy wyświetleń w tydzień. I dlaczego to nie jest historia o sukcesie W jednym tygodniu opublikowałam na LinkedIn trzy posty. Ta sama autorka, ten sam profil, ten sam sposób pisania. Pierwszy zebrał 232 wyświetlenia. Drugi 274. Trzeci ponad 80 tysięcy. Trzysta...

5 rzeczy, których nie warto oddawać sztucznej inteligencji

Pięć rzeczy, których nie oddam sztucznej inteligencji. Nawet gdyby zrobiła je lepiej Rondo w obcym mieście, deszcz, wycieraczki na najwyższych obrotach. Telefon w uchwycie zamiast pokazać strzałkę, zamiera i pokazuje kółeczko. Za mną ktoś trąbi, bo stoję sekundę...

Detoks cyfrowy dla przedsiębiorczej kobiety: jak odpocząć

Detoks cyfrowy dla przedsiębiorczej kobiety. Dlaczego ugór daje lepszy plon niż drugi zasiew Lipiec, piątkowe popołudnie. Byłam w trakcie rekonwalescencji, leżałam z kocem na kolanach, Cookie na płytkach w przedpokoju, bo tam najzimniej....

Mówiłam, że ChatGPT to przeszłość. Myliłam się

Co nowego w ChatGPT? Wróciłam po pół roku przerwy Trzy miesiące temu, gdybyś zapytała mnie, czy jeszcze otwieram ChatGPT, wzruszyłabym ramionami. Aplikacja siedziała w telefonie bez powiadomień, bo nawet nie pamiętałam hasła do przeglądarki. Cały mój warsztat,...

Claude Skills: Twój zespół w jednoosobowej marce

Claude Skills, czyli jak jednoosobowa marka może pracować jak zespół Wieczór. Cookie śpi na fotelu obok, z nosem schowanym w kocu, a ja siedzę z laptopem i patrzę na plan tygodnia: mail do bazy, artykuł na bloga, posty na siedem kanałów, opis nowego produktu...

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Najstarszy
Najnowszy Najczęściej głosowano