Napisałam ofertę, wyceniłam ją na tysiąc dwieście złotych i zanim kliknęłam „wyślij”, skasowałam tę liczbę i wpisałam osiemset dziewięćdziesiąt.
Nikt mnie o to nie poprosił. Klientka nie zdążyła nawet zobaczyć pierwszej wersji. Zrobiłam to sama, w ciszy, w pół sekundy, bo pod skórą siedziało zdanie, którego wtedy jeszcze nie umiałam nazwać: „to za dużo za to, co robię”.
To jest moment, w którym gubią się pieniądze. Nie w rozmowie z klientką, nie w kalkulacji kosztów. W jednym zdaniu, które mówisz do siebie tak szybko, że nawet go nie słyszysz.
I właśnie dlatego afirmacje finansowe mają sens, choć zwykle nie z tego powodu, z jakiego się je poleca.
Powiem od razu, żebyś wiedziała, na co się piszesz. Afirmacja nie przyciąga pieniędzy. Nastawia ostrość. Działa jak przekręcenie pierścienia w aparacie: kadr zostaje ten sam, ale nagle widzisz to, co wcześniej było rozmyte. A widząc coś, zaczynasz się do tego odnosić, wyceniać inaczej, pytać śmielej, nie skreślać liczby przed wysłaniem maila.
W tym artykule dostaniesz dwadzieścia afirmacji finansowych napisanych pod przedsiębiorczą kobietę, każda z konkretnym działaniem, które ma jej towarzyszyć. Dostaniesz też prostą formułę na przerobienie własnych afirmacji tak, żeby przestały być ozdobą, i uczciwą listę rzeczy, których żadna afirmacja nie naprawi.
W skrócie
- Afirmacja nie działa jak zamówienie, tylko jak filtr uwagi. Zmienia to, co zauważasz, a nie to, co przychodzi.
- Afirmacja bez adresu, czyli bez przypisanego działania, jest tylko nastrojem na pięć minut. Każde zdanie potrzebuje jednej konkretnej czynności.
- Najskuteczniejsze afirmacje finansowe dotyczą wyceny i rozmowy o cenie, bo tam decydują się realne pieniądze przedsiębiorczej kobiety.
- Afirmacja nie naprawi złej matematyki w biznesie. Jeśli marża jest ujemna, żadne zdanie tego nie odwróci.
Czy afirmacje o pieniądzach naprawdę działają?
Zależy, co rozumiesz przez „działają”.
Jeśli oczekujesz, że powtórzenie zdania o obfitości sprawi, że przyjdzie przelew, to nie, nie działają i nikt uczciwy nie powinien Ci tego obiecywać.
Jeśli natomiast pytasz, czy zdania, które regularnie kierujesz do siebie, wpływają na Twoje decyzje finansowe, to odpowiedź brzmi: tak, i to niezależnie od tego, czy je świadomie wybierasz.
Afirmacja to krótkie, świadomie wybrane zdanie o sobie, powtarzane na tyle często, że zaczyna wpływać na to, co zauważasz i jak reagujesz w konkretnych sytuacjach.
Bo mówisz do siebie tak czy inaczej. Cały dzień. „Nie wypada tyle policzyć”, „ona ma większe doświadczenie”, „poczekam, aż będę gotowa”. Tego nikt nie nazywa afirmacjami, choć spełniają dokładnie tę samą funkcję, tylko w drugą stronę i bez Twojej zgody.
Zanim więc pomyślisz, że to nie dla Ciebie, bo nie wierzysz w przyciąganie: nie musisz wierzyć w żadną energię, żeby zauważyć, że i tak prowadzisz ze sobą rozmowę, tylko zwykle nie Ty układasz jej scenariusz.
Afirmacja jest po prostu przejęciem tego scenariusza. Nastawieniem ostrości na coś innego niż to, na co ustawiła Ci ją ostatnia trudna rozmowa o pieniądzach.
Afirmacja bez adresu, czyli dlaczego większość z nich nic nie zmienia
Przez lata pracy z przedsiębiorczymi kobietami zauważyłam ten sam wzór, więc nadałam mu nazwę.
Afirmacja bez adresu to zdanie o pieniądzach, które nie wskazuje żadnego konkretnego działania ani sytuacji, przez co poprawia nastrój na pięć minut i nie zmienia niczego więcej.
„Jestem otwarta na obfitość”. Piękne zdanie. Powiedz mi teraz, co masz z nim zrobić dzisiaj między czternastą a piętnastą.
Nie wiesz, bo nikt tego nie określił. Zdanie wisi w powietrzu, nie ma adresu, pod który mogłoby zapukać. Dlatego po tygodniu przestajesz je powtarzać i uznajesz, że afirmacje nie działają.
Poprawka jest prosta i mieści się w jednej formule:
afirmacja = zdanie o sobie + konkretna sytuacja, w której je stosujesz + jedno działanie na dziś
„Jestem otwarta na obfitość” zamienia się w: „Podaję swoją cenę bez tłumaczenia się. Dzisiaj wysyłam ofertę, w której nie zmieniam liczby przed kliknięciem wyślij”.
Druga wersja jest mniej efektowna. Za to działa, bo ma adres.
20 afirmacji finansowych z konkretnym działaniem
Podzieliłam je na cztery obszary, w których przedsiębiorcze kobiety najczęściej tracą pieniądze. Przy każdej znajdziesz działanie, które nadaje jej adres. Wybierz trzy, nie dwadzieścia. Reszta poczeka.
Wartość mojej pracy
- „Moja praca ma wartość również wtedy, gdy przychodzi mi łatwo.” Dziś wypisz trzy rzeczy, które robisz szybko i dlatego uznajesz je za nic niewarte.
- „Płacą mi za rezultat, nie za godziny.” Dziś sprawdź w swojej ofercie, czy w opisie widać rezultat, czy tylko liczbę spotkań.
- „Doświadczenie zdobyte poza tym biznesem też się liczy.” Dziś dopisz do swojego opisu jedną kompetencję z poprzedniej pracy, którą do tej pory pomijałaś.
- „Nie muszę być najlepsza w Polsce, żeby być właściwą osobą dla tej klientki.” Dziś przypomnij sobie jedną klientkę, której realnie pomogłaś, i zapisz, co dokładnie się u niej zmieniło.
- „Moja cena jest informacją, nie prośbą o zgodę.” Dziś wypowiedz swoją cenę na głos, sama do siebie, bez dodawania „ale mogę zrobić taniej”.
Sprzedaż i wycena
- „Podaję cenę i milknę.” Dziś w najbliższej rozmowie po podaniu ceny odczekaj do końca zdania klientki, zanim cokolwiek dodasz.
- „Nie obniżam ceny, dopóki ktoś o to nie poprosi.” Dziś sprawdź ostatnią wysłaną ofertę i policz, ile razy sama zaproponowałaś rabat.
- „Sprzedaż to pokazanie rozwiązania, nie proszenie o przysługę.” Dziś napisz do jednej osoby, która pytała o Twoją ofertę i nie dostała odpowiedzi.
- „Odmowa dotyczy oferty, nie mnie.” Dziś zapisz jedno „nie”, które usłyszałaś w tym miesiącu, i dopisz obok jeden powód, który nie dotyczy Ciebie.
- „Klientki, które płacą pełną cenę, istnieją i już u mnie były.” Dziś wypisz z listy nazwiska tych, które nie negocjowały.
Pieniądze, które już mam
- „Wiem, ile zarabiam i ile wydaję.” Dziś otwórz konto firmowe i po prostu spójrz, bez oceniania.
- „Zarządzanie pieniędzmi to część mojej pracy, nie dodatek po godzinach.” Dziś wpisz do kalendarza stałą godzinę w tygodniu na finanse.
- „Odkładam, zanim wydam.” Dziś przelej dowolną, choćby symboliczną kwotę na osobne konto.
- „Faktura wystawiona w terminie to szacunek do siebie.” Dziś sprawdź, czy nie masz zaległej faktury do wystawienia albo do przypomnienia.
- „Nie muszę zarabiać więcej, żeby zacząć porządkować finanse.” Dziś nazwij jeden koszt, który opłacasz z przyzwyczajenia, nie z potrzeby.
Inwestowanie i rozwój
- „Pieniądze zainwestowane w moje umiejętności wracają.” Dziś przypomnij sobie jedno szkolenie, które faktycznie zwróciło się w przychodzie.
- „Mogę zapłacić za pomoc zamiast robić wszystko sama.” Dziś wypisz jedno zadanie, które zabiera Ci najwięcej czasu i najmniej przynosi.
- „Ryzyko podjęte z policzoną liczbą to nie hazard.” Dziś policz, ile realnie kosztuje Cię decyzja, przed którą stoisz od tygodni.
- „Kupuję narzędzia, których użyję, nie te, które mnie uspokoją.” Dziś zajrzyj do listy kursów, których nie otworzyłaś, i wybierz jeden do ukończenia.
- „Mój biznes może rosnąć w moim tempie.” Dziś zapisz jedną rzecz, której świadomie nie zrobisz w tym miesiącu.
Zauważ, że w żadnej z nich nie ma słowa „wszechświat”. To celowe. Nie dlatego, że mam coś do wszechświata, tylko dlatego, że zdanie, które oddaje sprawczość na zewnątrz, świetnie się czyta i źle pracuje.
Samo czytanie nie zmienia myślenia.
Wydrukuj i patrz na to każdego dnia.

W ebooku znajdziesz afirmacje pogrupowane tematycznie – od przekonań o wartości własnej pracy, przez sprzedaż i wycenę, po inwestowanie i obfitość. Każda gotowa do wydruku. Działają wtedy, kiedy widzisz je często – nie tylko kiedy o nich pamiętasz.
Powyższe dwadzieścia to wersja do przeczytania. W ebooku 50 afirmacji finansowych do wydruku znajdziesz je w układzie, który realnie działa, czyli gotowym do powieszenia nad biurkiem. Bo zdanie, na które patrzysz codziennie, wygrywa ze zdaniem, o którym trzeba pamiętać.
Jak używać afirmacji, żeby nie zostały ozdobą?
Cztery zasady, które oszczędzą Ci rozczarowania.
Trzy, nie dwadzieścia. Wybierz trzy zdania z tych, które najbardziej Cię zakłuły przy czytaniu. Zakłucie jest dobrym wskaźnikiem, bo oznacza, że trafiłaś w przekonanie, które faktycznie w Tobie siedzi.
Powieś, nie zapamiętuj. Wydrukowana kartka nad biurkiem, przy ekspresie albo w łazience działa lepiej niż najlepsza lista w telefonie, bo nie wymaga od Ciebie ani jednej decyzji dziennie.
Podepnij pod czynność, nie pod porę dnia. „Rano” jest nieprecyzyjne. „Zanim wyślę ofertę” albo „zanim podam cenę w rozmowie” ma adres i uruchamia się samo.
Przepisz po miesiącu. Kiedy zdanie przestaje kłuć i zaczyna brzmieć oczywiście, to znak, że zrobiło swoje. Wtedy je zmieniasz, a nie kiedy się nudzi.
Czego afirmacja nie naprawi
Będę uczciwa, choć to nie jest popularne w tekstach o afirmacjach.
Afirmacja nie naprawi cennika, który od trzech lat nie widział podwyżki, podczas gdy Twoje koszty rosły. Nie naprawi oferty, której nikt nie rozumie po pierwszym przeczytaniu. Nie naprawi sytuacji, w której masz przychody i nie masz zysku, bo to jest problem matematyczny, nie mentalny, a różnicę między jednym a drugim opisałam w tekście o tym, dlaczego można sprzedawać i nie zarabiać.
Afirmacja pracuje tam, gdzie liczby są w porządku, a mimo to coś się zacina. W momencie, kiedy trzeba wypowiedzieć cenę na głos. Kiedy trzeba zapytać o zaległą płatność. Kiedy trzeba nie dopisać rabatu, którego nikt nie żądał. Jeśli akurat tam jest Twój punkt zapalny, warto połączyć pracę nad zdaniami z konkretnymi zasadami mówienia o cenie w rozmowie sprzedażowej, bo jedno bez drugiego zwykle nie wystarcza.
Afirmacja nie przynosi pieniędzy. Przynosi zdanie, które wypowiesz, kiedy klientka zapyta o cenę.
Wróćmy do tamtej oferty
Tysiąc dwieście skreślone na osiemset dziewięćdziesiąt, zanim ktokolwiek zobaczył pierwszą wersję.
Dziś wiem, że ta różnica, trzysta dziesięć złotych, nie była żadną decyzją biznesową. Była odruchem. A odruchy da się przestawić, tylko nie przez postanowienie, że od jutra będę pewna siebie. Przez zdanie, które przypomina się dokładnie w tej sekundzie, w której kursor stoi nad liczbą.
Większość kobiet, które przeczytają ten artykuł, pomyśli „fajne, warto by wrócić” i zamknie kartę. Ty możesz wybrać teraz trzy afirmacje z listy powyżej, wydrukować je i powiesić tam, gdzie pracujesz.
Pobierz 50 afirmacji finansowych do wydruku, w tym trzydzieści, których nie ma w tym artykule, pogrupowanych tematycznie i gotowych do powieszenia nad biurkiem.
A jeśli afirmacje masz już przerobione i brakuje Ci nie nastawienia, tylko planu, od którego zaczynają się pierwsze pieniądze, zajrzyj do Twoje pierwsze 5000 zł online w 30 dni. Tam nie ma ani jednego zdania o obfitości, są konkretne kroki.
Samo czytanie nie zmienia myślenia.
Wydrukuj i patrz na to każdego dnia.

W ebooku znajdziesz afirmacje pogrupowane tematycznie – od przekonań o wartości własnej pracy, przez sprzedaż i wycenę, po inwestowanie i obfitość. Każda gotowa do wydruku. Działają wtedy, kiedy widzisz je często – nie tylko kiedy o nich pamiętasz.






