Rozwiązujesz test na archetyp marki. Dostajesz wynik. Przez chwilę czujesz ulgę, bo w końcu masz nazwę na to, co robisz od dawna intuicyjnie. A potem mija tydzień i nic się nie zmienia.
Nazwa archetypu to nie to samo, co znajomość samej siebie.
Ten artykuł jest o tej różnicy. Archetyp marki jest językiem, w którym wyrażasz to, kim jesteś. Sam w sobie nie jest jednak tożsamością. Jeśli pod spodem nie ma prawdziwego materiału, czyli Twoich wartości, doświadczeń i decyzji, to nawet trafnie dobrany archetyp zostaje pustą gramatyką. Poprawną, ale bez treści.
W skrócie:
- Archetyp marki to narzędzie do wyrażania tożsamości, nie substytut jej posiadania.
- Autentyczna tożsamość nie jest tym, co Ci się przydarzyło, tylko tym, co z tego wyniosłaś.
- Najczęstsza pułapka to wybór archetypu pod to, co „dobrze się sprzedaje”, zamiast pod to, co prawdziwe.
- Test trzech dowodów sprawdza w dziesięć minut, czy Twój archetyp stoi na czymkolwiek.
Czym różni się archetyp marki od tożsamości marki?
Tożsamość to wszystko, co masz do powiedzenia: Twoje doświadczenia, wartości i sposób patrzenia na świat. Archetyp to gramatyka, w której to mówisz. Krótkie, stanowcze zdania albo długie, obrazowe opowieści. Ciepły ton albo chłodna precyzja.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy ktoś uczy się gramatyki, zanim ma cokolwiek do powiedzenia. Wychodzą wtedy zdania poprawne, lecz puste.
Dlatego tak wiele kont w mediach społecznościowych brzmi bez życia, mimo starannie dobranej kolorystyki i tonu. Nie brakuje im archetypu. Brakuje im tożsamości, którą ten archetyp miał wyrażać.
Czym jest autentyczna tożsamość, jeśli nie tym, co Ci się przydarzyło?
To częste nieporozumienie. Autentyczność bywa mylona z pokazywaniem wszystkiego, łącznie z bólem, który wciąż trwa.
W książce „Potęga autentyczności. Pokaż bliznę, nie ranę” rozwijam tę różnicę już w tytule. Rana to doświadczenie, które wciąż boli i szuka pocieszenia u odbiorczyń. Blizna to to samo doświadczenie, tyle że przetworzone na tyle, żeby dało się z niego wyciągnąć lekcję.
Autentyczna tożsamość marki osobistej buduje się na bliznach, nie na ranach. Nie chodzi o ukrywanie trudnych doświadczeń. Chodzi o moment, w którym się nimi dzielisz. Wtedy, gdy już wiesz, czego Cię nauczyły, a nie wtedy, gdy wciąż szukasz w komentarzach potwierdzenia, że wszystko będzie dobrze.
Najczęstsza pułapka: archetyp wybrany pod sprzedaż
Łatwo wybrać archetyp, patrząc na to, co działa u innych. Widzisz, że Bohaterki dobrze sprzedają kursy motywacyjne. Zaczynasz więc mówić językiem Bohaterki, choć naprawdę bliżej Ci do cichej, konsekwentnej pracy Mędrczyni.
Efekt jest zawsze ten sam. Komunikacja brzmi poprawnie, ale coś w niej zgrzyta. Odbiorczynie wyczuwają ten rozjazd, nawet jeśli nie umieją go nazwać, i nie zostają na dłużej.
Twoja tożsamość jest tym, co masz, zanim jeszcze wybierzesz język, żeby o niej mówić. Dobry wybór archetypu zaczyna się więc od pytania „kim naprawdę jestem”, nie od pytania „który archetyp najlepiej się sprzedaje”.
Mój własny rozjazd i to, czego mnie nauczył
Przez pewien czas komunikowałam się jak ktoś, kto ma wszystko poukładane. Strategia, systemy, kolejne wdrożenia. Brzmiało to profesjonalnie i było w połowie nieprawdziwe, ponieważ równolegle szłam prosto w wypalenie.
Wtedy nie brakowało mi archetypu. Mędrczynią byłam wówczas i jestem dziś. Brakowało mi zgody na to, żeby pod tym archetypem znalazła się cała prawda, razem z tą jej częścią, która nie wyglądała dobrze w opisie oferty.
Powrót na swoje po wypaleniu zmusił mnie do odwrócenia kolejności. Najpierw uczciwa odpowiedź na pytanie, kim jestem po tym doświadczeniu. Dopiero potem język, w którym o tym mówię.
Zmieniło się niewiele w warstwie formalnej. Nadal jestem Mędrczynią, nadal tłumaczę i porządkuję. Zmieniło się natomiast to, co wolno pokazać, a to okazało się różnicą między marką poprawną a marką, której ktoś wierzy.
Test trzech dowodów: czy Twój archetyp na czymkolwiek stoi?
Tu potrzebne jest narzędzie, nie kolejna refleksja. Wypisz trzy cechy, które Twój archetyp deklaruje. Potem do każdej dopisz trzy konkretne dowody.
Dowód pierwszy: decyzja, która Cię kosztowała. Kiedy ta cecha kazała Ci coś stracić? Odmówić zlecenia, zrezygnować z klientki, powiedzieć coś niewygodnego. Cecha bez ceny jest deklaracją, nie cechą.
Dowód drugi: praca, za którą nikt Ci nie płaci. Co robisz w swoim zawodzie nawet wtedy, gdy nikt tego nie zauważa? To zwykle pokazuje prawdziwy archetyp lepiej niż jakikolwiek test.
Dowód trzeci: rzecz, której nie zrobisz. Czego nie opublikujesz, nie sprzedasz i nie powiesz, mimo że przyniosłoby to pieniądze? Granice definiują tożsamość ostrzej niż wartości wypisane na stronie „O mnie”.
Jeśli przy którejś cesze nie potrafisz wypełnić wszystkich trzech rubryk, to znak. Ta cecha prawdopodobnie należy do archetypu, który wybrałaś, a nie do Ciebie.
Jak wygląda wypełniony test
Pokażę to na własnym przykładzie, dla cechy „rzetelność”, którą Mędrczyni deklaruje najczęściej.
Decyzja, która kosztowała: odmówiłam napisania artykułu z liczbami, których nie mogłam zweryfikować u źródła, mimo że tekst był już zamówiony i opłacony. Praca, za którą nikt nie płaci: sprawdzam każdą statystykę, którą podaję publicznie, nawet w poście, który przeczyta trzysta osób i nikt nie zapyta o źródło. Rzecz, której nie zrobię: nie sprzedam kursu obietnicą konkretnego zarobku w konkretnym czasie, bo nie mam nad tym kontroli, a takie obietnice sprzedają znakomicie.
Trzy rubryki wypełnione, więc cecha jest moja. Gdyby została pusta choćby jedna, byłby to sygnał, że powtarzam opis archetypu z podręcznika zamiast opisywać siebie.
Trzy pytania bliżej Twojej tożsamości niż jakikolwiek test
Zanim sięgniesz po opis dwunastu archetypów, odpowiedz sobie szczerze na trzy pytania.
Po pierwsze: jaką historię o sobie opowiadasz, kiedy nikt Cię nie ocenia? Na przykład w rozmowie z bliską przyjaciółką, nie z odbiorczyniami.
Po drugie: co robisz w swojej pracy nawet wtedy, kiedy nikt Cię za to nie chwali?
Po trzecie: którą ze swoich blizn jesteś dziś gotowa pokazać, bo już wiesz, czego Cię nauczyła?
Odpowiedzi na te pytania prowadzą bliżej Twojej autentycznej tożsamości niż wynik jakiegokolwiek quizu. Żaden test nie zna Twoich blizn. Zna tylko Twoje odpowiedzi na dwanaście pytań w danym dniu.
Co zrobić, kiedy tożsamość i archetyp się rozjeżdżają?
Bywa i tak, że przechodzisz przez test trzech dowodów i widzisz wyraźny rozjazd. Archetyp, którym mówisz od lat, nie ma pokrycia w tym, kim dziś jesteś.
To nie jest powód do paniki. Zwykle oznacza po prostu, że Ty się zmieniłaś, a język marki został w miejscu.
Masz wtedy dwie drogi. Możesz przesunąć akcent na archetyp wspomagający, czyli zmienić proporcje bez zmiany fundamentu. Opisałam to w tekście o łączeniu kilku archetypów. Możesz też przeprowadzić pełną zmianę archetypu dominującego, a wtedy przyda Ci się przewodnik po transformacji marki.
Zacznij od łagodniejszej drogi. Pełna zmiana archetypu jest kosztowna komunikacyjnie i rzadko bywa konieczna.
Jest też trzecia możliwość, o której mówi się najrzadziej. Czasem archetyp jest trafny, natomiast rozjazd bierze się z tego, że pokazujesz tylko jego wygodną połowę. Mędrczyni, która dzieli się wyłącznie wnioskami, a nigdy pomyłkami, brzmi nieprawdziwie nie dlatego, że wybrała zły archetyp, tylko dlatego, że wybrała bezpieczną jego wersję. Zanim zaczniesz cokolwiek zmieniać, sprawdź, czy problemem nie jest po prostu ta ostrożność.
Czy to nie zbyt filozoficzne? Chcę konkretów
Rozumiem tę potrzebę, jednak konkrety bez fundamentu szybko się rozsypują.
Możesz dobrać idealne kolory do archetypu Opiekunki. Możesz pisać krótkimi zdaniami jak Władczyni i zbudować całą stronę sprzedażową w duchu Czarodziejki. Jeśli pod spodem nie ma prawdziwej tożsamości, odbiorczynie i tak to wyczują, tylko nie będą umiały powiedzieć dlaczego.
Ten krok zwykle się pomija, ponieważ trudniej go zmierzyć niż paletę kolorów. Od niego zależy natomiast, czy cała reszta zadziała.
Poznaj swoją tożsamość, potem ubierz ją w archetyp
Jeśli poczułaś, że to dotyka czegoś głębszego niż wybór słów i kolorów, cały ten proces rozwijam w książce „Potęga autentyczności. Pokaż bliznę, nie ranę”. Znajdziesz w niej 7 rozdziałów z modelami, testami i ćwiczeniami, w tym test „Blizna czy rana?”, który porządkuje to, o czym przeczytałaś wyżej.
Książka kosztuje 59 zł zamiast 79 zł, a do tego dochodzi 17,99 zł za wysyłkę. W zestawie dostajesz mini-wyzwanie mailowe „Autentyczna przez 7 dni”, czyli jedno ćwiczenie dziennie na Twoją skrzynkę.
Kiedy będziesz już gotowa przełożyć swoją tożsamość na konkretny język komunikacji, rozwiąż bezpłatny test na archetyp marki.
Najczęstsze pytania
Czym różni się archetyp marki od tożsamości marki?
Tożsamość to Twoje wartości, doświadczenia i sposób patrzenia na świat. Archetyp to język, w którym to komunikujesz. Można znać swój archetyp, nie znając własnej tożsamości, i wtedy komunikacja brzmi poprawnie, ale pusto.
Jak rozpoznać, że dzielę się raną, a nie blizną?
Rana wciąż szuka pocieszenia i reakcji, natomiast blizna daje odbiorczyniom gotową lekcję. Jeśli po opublikowaniu czegoś trudnego czujesz się gorzej zamiast lepiej, prawdopodobnie podzieliłaś się raną, która nie jest jeszcze gotowa na upublicznienie.
Czy mogę zrobić test na archetyp, zanim odpowiem sobie na pytania o tożsamość?
Możesz, ponieważ kolejność nie jest sztywna. Wynik potraktuj wtedy jako punkt wyjścia, nie jako gotową odpowiedź, i wróć do trzech pytań z tego artykułu, zanim uznasz go za ostateczny.
Gdzie znajdę opis wszystkich dwunastu archetypów? Pełny opis, razem ze wskazówkami dotyczącymi kolorów i języka, znajdziesz w artykule o archetypach opisujących Twoją tożsamość.
Ile czasu zajmuje test trzech dowodów?
Samo wypisanie zajmuje około dziesięciu minut. Uczciwe odpowiedzi bywają trudniejsze, dlatego wróć do kartki po kilku dniach i sprawdź, czy nadal się pod nimi podpisujesz.
Czy praca nad autentyczną tożsamością kiedyś się kończy?
Nie do końca, ponieważ tożsamość rozwija się razem z Tobą. Warto wracać do tych pytań co jakiś czas, zwłaszcza po ważnych zmianach w życiu lub w biznesie.








