Wstęp: czyli… ten moment, kiedy włączasz aparat i zapadasz się pod ziemię
Próbowałaś kiedyś nagrać wideo, ale po trzech sekundach stwierdziłaś, że „to nie dla mnie”?
Albo zaczynasz mówić – i nagle wszystko, co miałaś powiedzieć, znika jak ręką odjął?
Spokojnie. Nie jesteś sama.
Prawda jest taka, że większość kobiet, które dziś nagrywają z pewnością siebie, kiedyś trzęsły się przed kamerą bardziej niż kubek z kawą w rękach po trzecim espresso.
I wiesz co? To wcale nie znaczy, że się do tego nie nadajesz.
To znaczy, że jesteś człowiekiem, który czuje. A emocje to nie wróg – tylko punkt wyjścia.
Prawda nr 1: Perfekcja zabija autentyczność
Najczęstszy błąd? Myślimy, że żeby nagrywać, trzeba wyglądać jak prezenterka telewizyjna, mieć idealne światło, głos po logopedzie i makijaż z sesji zdjęciowej.
Nie trzeba.
Twoi odbiorcy nie szukają idealnych twarzy. Szukają prawdziwych ludzi, z którymi mogą się utożsamić. Chcą widzieć emocje, energię, autentyczność – a nie perfekcyjną fasadę.
Bo to właśnie w Twojej niedoskonałości, w tej małej niepewności, w tym szczerym uśmiechu, kryje się siła, która przyciąga.
Zaufaj mi: ludzie nie kupują od „ładnych”. Kupują od prawdziwych.
Prawda nr 2: Kamera nie ocenia – to Ty siebie oceniasz
Strach przed kamerą rzadko wynika z samego urządzenia.
To lęk przed tym, co pomyślą inni.
„A jeśli źle wypadnę?”
„A jeśli się pomylę?”
„A jeśli ktoś mnie skrytykuje?”
Znasz to?
Ale oto brutalna prawda: większość ludzi nie analizuje Twoich błędów.
Jeśli ktoś w ogóle ogląda Twoje wideo – to dlatego, że chce się czegoś nauczyć, zainspirować, poczuć emocję. Nie szukają Twoich potknięć. Szukają Twojej prawdy.
A błędy? One właśnie czynią Cię ludzką.
Prawda nr 3: Nie potrzebujesz doświadczenia – potrzebujesz odwagi
Wiesz, jaka jest różnica między tymi, które nagrywają regularnie, a tymi, które „ciągle się przygotowują”?
Nie w sprzęcie. Nie w wyglądzie.
W decyzji, żeby po prostu zacząć.
Bo tylko działanie daje pewność siebie. Nie książki, nie tutoriale, nie kolejny kurs o „idealnym kadrze”.
Dopiero gdy nagrasz pierwsze wideo, zrozumiesz, że to wcale nie jest takie straszne.
A drugie pójdzie łatwiej.
A trzecie – już z lekkością.
Zaufaj procesowi. Wideo to nie sztuka perfekcji, tylko proces budowania pewności siebie w praktyce.
Prawda nr 4: Możesz to robić po swojemu
Nie musisz nagrywać jak influencerka z milionem followersów.
Nie musisz tańczyć, śpiewać, ani kleić filmików jak reklamy Apple’a.
Twoje wideo ma być Twoje.
Z Twoją energią, tonem, humorem, doświadczeniem, emocją.
Bo tylko wtedy stanie się częścią Twojej marki, a nie kopią kogoś innego.
W Akademii Transmisji na Żywo, Rolek i Relacji uczę właśnie tego – jak tworzyć wideo, które nie tylko przyciąga uwagę, ale też sprzedaje autentycznością.
Bez stresu. Bez presji. Bez udawania.
Podsumowanie: od „boję się” do „nagrywam z lekkością”
Nagrywanie wideo to nie test odwagi.
To narzędzie, dzięki któremu możesz zbudować prawdziwą więź ze swoją społecznością.
Pokazać swoją historię. Swoje wartości. Siebie.
Więc jeśli do tej pory trzymała Cię blokada – wiedz jedno:
Nie musisz być gotowa. Wystarczy, że jesteś prawdziwa.
Jeśli chcesz nauczyć się mówić do kamery z pewnością siebie, nagrywać rolki, transmisje i relacje, które przyciągają i sprzedają – dołącz do programu, który stworzyłam właśnie dla takich kobiet jak Ty:
👉 Akademia Transmisji na Żywo, Rolek i Relacji
To bezpieczna przestrzeń, w której nauczysz się nagrywać bez stresu, z sercem i strategią.
Bo nie musisz być idealna, żeby być widoczna.






