Czarna strona social media, o której nie mówią Ci marketerzy

12 maja 2018

Decydując się na tworzenie swojej marki osobistej za pomocą social media, wystawiasz się na krytykę. Publikując wartościowe teksty, zalewając Internet swoimi zdjęciami i postami, Twoim udziałem staje się fragment celebryckiej sławy. 

Zazwyczaj marketerzy, tacy jak ja, kuszą Cię wizją zwiększonej rozpoznawalności, możliwością super kontraktów i niesamowitej sprzedaży. To jest jednak część prawdy. Z moim klientami, już przy pierwszym spotkaniu, rozmawiam jeszcze o jednym obliczu mediów społecznościowych – o ich naprawdę ciemnej stronie.

Budując markę osobistą musisz wziąć również pod uwagę:

1. Hejt

Niestety nie uciekniesz od negatywnych opinii. Większość z nich będzie się odbywała za Twoimi plecami, ale znajdą się śmiałkowie (najczęściej w awatarze mający kotki i kwiatki), którzy postanowią na Twojej tablicy podzielić się ze światem swoją żółcią na Twój temat. Jeśli ma to jeszcze wymiar merytorycznej dyskusji – jest dopuszczalne. Jednak gorzej zaczyna być, gdy po prostu jesteś obrażany. Moja rada – traktuj swój fanpage jak swój dom, a w domu raczej nie będziesz tolerować wulgarności i stałego obrażania. Ja najpierw wysyłam ostrzeżenie w wiadomości prywatnej, a jeśli to nie przyniesie skutku – po prostu delikwenta usuwam.

 

2. Zaproszenia od desperatów

Kiedy rozpoczynasz systematyczne działania w social media, zaczynają również pojawiać się zaproszenia od zazwyczaj nieznanych Tobie osób. Być może będziesz tym zaskoczony i niepewny co robić dalej. Chodzi przecież o zwiększenie zasięgu Twojej działalności, a zatem – ja bym przyjmowała nowych znajomych. Mam jednak jeszcze taką zasadę – zawsze sprawdzam profil osoby, która wysłała mi zaproszenie. Profile osób z arabskimi nazwiskami, z pracą typu „szlachta nie pracuje”, bez zdjęcia lub ze zdjęciem zwierzątka, o krótkim stażu na Facebooku – niestety od razu lądują w spamie.

 

3. Nieprzyzwoite zdjęcia

Jeśli już dosyć intensywnie działasz nad własną marką osobistą i jesteś kobietą, a jeszcze nie dostałaś żadnego nagiego zdjęcia – to gratuluję. Jesteś w mniejszości. Niestety, nie zawsze weryfikacja zaproszeń uchroni Cię przed wulgarnymi zdjęciami. Naprawdę, pierwsze męskie przyrodzenie mocno mną wstrząsnęło i nie wiedziałam, co mam zrobić. Przede wszystkim zastanowiłam się nad tym, czy moje wpisy w jakikolwiek sposób mogły być prowokacyjne. Otóż, nie były. Później uznałam, że to ta druga osoba ma ze sobą problem. Kiedyś były krzaki, a teraz ekshibicjonistom ułatwił życie Internet. Oczywiście – czym prędzej usuwaj taką osobę ze swoich znajomych. Wchodzenie z nią w polemikę jest tylko stratą czasu. A przecież wiesz, że to jedyny zasób, którego nie odzyskasz.

 

4. Oferty, których nie chcesz

Miałeś już propozycje udziału w grupach MLM? Szybkiego zarobienia pierwszego miliona? Jeśli jeszcze nie, to być może niedługo taka oferta się pojawi. Ja zazwyczaj po prostu dziękuję, informując jednocześnie, że prowadzę innego typu działalność i tylko w zakresie mojej działalności możemy współpracować. Jeśli ktoś jest bardziej agresywny – cóż, nie każdy musi być moim wirtualnym znajomym.

 

5. Wpisywanie do grup

Nie lubię, nie znoszę, gdy bez mojej zgody jestem wpisywania do różnych grup na Facebooku. Wiem, jakie są moje zainteresowania, jakie mam wartości i zachęcanie mnie na siłę, żebym chciała coś więcej, jest po prostu bezsensowne. Jakiś czas temu spędziłam blisko 3 godziny na wypisywaniu się właśnie z takich grup. Moja walka poszła jednak na marne, bo już następnego dnia w części z nich byłam na nowo.

 

6. Wszystko zostaje w sieci

To zagrożenie jest najpoważniejsze. Tworząc swoją markę personalną musimy mieć świadomość, że naprawdę wszystko zostaje w sieci. Jak mantrę zatem przywołuję zdanie: bądź autentyczny! Działaj zgodnie ze swoimi przekonaniami i wartościami. Dzięki temu być może uchronisz się przed głupią wpadką. A jak coś skomentujesz, to nie będzie to powód do oczerniania Ciebie za 2 lata. Twoje poczucie własnej wartości uchroni Cię również przed niezbyt efektownym zdjęciem. I proszę – sprawdź swoją tablicą na Facebooku cofając się kilka miesięcy. Usuń te wpisy, z którymi się dzisiaj nie zgadzasz bądź dosyć impulsywnie dałeś im szansę zaistnieć na Twoim wallu. To niewiele, ale może uchronić Cię przed złośliwością zazdrośników.

 

_________________________________________

Nadal jesteś gotowy do wejścia w świat, który nie śpi i nie wybacza błędów? Pragniesz być celebrytą w swojej branży? Jesteś na tyle odporny psychicznie, żeby przyjąć nie tylko owacje z dobrze wykonywanej pracy, ale również kopniaki bez przyczyny? Ja Ciebie oczywiście zachęcam, bo plusów jest zdecydowanie więcej niż minusów. Wciąż ta błyszcząca twarz social media jest bardziej pociągająca.

5 4 votes
Ocena artykułu

O Autorce

Justyna Kopeć

Justyna Kopeć

Strateżka marki osobistej

Zanim zaczęłam uczyć inne kobiety budowania marki, sama przeszłam drogę od etatu, przez własną agencję, po wypalenie i powrót na swoje. Dziś pomagam przedsiębiorczym kobietom poukładać markę i biznes online tak, żeby wiedziały, co robić, w jakiej kolejności i po co.

Prowadzę agencję Blue Brand (od 2014 roku) i jestem autorką 14 książek m.in. o marce osobistej i biznesie online.

Klubie Przedsiębiorczej Kobiety towarzyszę Wam co miesiąc przy konkretnym elemencie marki, ze wsparciem AI, ale bez utraty autentyczności.

Chcesz zacząć? Dołącz do Klubu Przedsiębiorczej Kobiety i zrób pierwszy krok już w tym miesiącu. Przejdź na stronę justynakopec.pl/klub.

 

Jaki archetyp ma Twoja marka?

Zanim napiszesz kolejny post czy opis oferty, sprawdź, czy Twoja komunikacja gra jedną nutą. Bezpłatny test w pięć minut pokaże Ci, na czym budować spójny przekaz.

Test na Archetyp Marki Justyna Kopeć

Nie potrzebujesz kolejnej metody

Potrzebujesz kogoś, kto poprowadzi Cię przez proces, krok po kroku, co miesiąc, z konkretnym tematem i wsparciem AI. Dołącz do Klubu Przedsiębiorczej Kobiety i buduj markę w swoim tempie, ale z rytmem.

Klub Przedsiębiorczej Kobiety

Przeczytaj także

80 tysięcy wyświetleń na LinkedIn. Case study z liczbami

80 tysięcy wyświetleń na LinkedIn. Case study z liczbami

80 tysięcy wyświetleń w tydzień. I dlaczego to nie jest historia o sukcesie W jednym tygodniu opublikowałam na LinkedIn trzy posty. Ta sama autorka, ten sam profil, ten sam sposób pisania. Pierwszy zebrał 232 wyświetlenia. Drugi 274. Trzeci ponad 80 tysięcy. Trzysta...

5 rzeczy, których nie warto oddawać sztucznej inteligencji

Pięć rzeczy, których nie oddam sztucznej inteligencji. Nawet gdyby zrobiła je lepiej Rondo w obcym mieście, deszcz, wycieraczki na najwyższych obrotach. Telefon w uchwycie zamiast pokazać strzałkę, zamiera i pokazuje kółeczko. Za mną ktoś trąbi, bo stoję sekundę...

Detoks cyfrowy dla przedsiębiorczej kobiety: jak odpocząć

Detoks cyfrowy dla przedsiębiorczej kobiety. Dlaczego ugór daje lepszy plon niż drugi zasiew Lipiec, piątkowe popołudnie. Byłam w trakcie rekonwalescencji, leżałam z kocem na kolanach, Cookie na płytkach w przedpokoju, bo tam najzimniej....

Mówiłam, że ChatGPT to przeszłość. Myliłam się

Co nowego w ChatGPT? Wróciłam po pół roku przerwy Trzy miesiące temu, gdybyś zapytała mnie, czy jeszcze otwieram ChatGPT, wzruszyłabym ramionami. Aplikacja siedziała w telefonie bez powiadomień, bo nawet nie pamiętałam hasła do przeglądarki. Cały mój warsztat,...

Claude Skills: Twój zespół w jednoosobowej marce

Claude Skills, czyli jak jednoosobowa marka może pracować jak zespół Wieczór. Cookie śpi na fotelu obok, z nosem schowanym w kocu, a ja siedzę z laptopem i patrzę na plan tygodnia: mail do bazy, artykuł na bloga, posty na siedem kanałów, opis nowego produktu...

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Najstarszy
Najnowszy Najczęściej głosowano