Kiedy zaczęłam prowadzić własną firmę, moim największym marzeniem było zostać liderką, za którą ludzie chętnie pójdą, a może nawet rzucą się w ogień (no dobrze, może nie dosłownie, ale prawie!). Początkowo jednak sądziłam, że liderka to ktoś, kto musi wszystko wiedzieć, zawsze mieć rację i być – nie bójmy się tego słowa – trochę surowa. Przecież w filmach szefowa zwykle jest poważna, groźna i budzi strach, prawda? Szybko jednak zauważyłam, że ten styl sprawia, że ludzie uciekają szybciej niż pies na widok weterynarza.
Przełom nastąpił wtedy, gdy zaczęłam być po prostu sobą: mówić prawdę, przyznawać się do błędów, żartować ze swoich wpadek (a tych nie brakowało!) i zaufałam ludziom, zamiast ciągle ich kontrolować. Ku mojemu zaskoczeniu, zespół zaczął rosnąć, a ludzie zaczęli mnie słuchać – i to bez manipulacji, presji czy nerwów. Jeśli więc i Ty chcesz stać się liderką, za którą podążają inni, koniecznie przeczytaj ten artykuł do końca!
Co naprawdę oznacza być autentyczną liderką?
Większość z nas słysząc słowo „liderka”, od razu wyobraża sobie kobietę w eleganckim garniturze, stojącą pewnie na czele zespołu, wydającą stanowcze polecenia i kontrolującą wszystko, co się dzieje. Tymczasem prawdziwe, autentyczne przywództwo kobiet wcale nie polega na tym, by być kimś, kto ciągle patrzy innym na ręce i krzywo zerka na każdy błąd. Liderka, która przyciąga ludzi jak magnes, to osoba, która umie inspirować, wspierać, słuchać i przede wszystkim – ufać.
Kiedy zarządzałam ponad setką osób w korporacji, myślałam, że muszę pokazać wszystkim, jaka jestem silna i niezależna – tak bardzo, że aż zapomniałam, jak ważne są zwykłe ludzkie relacje. Dopiero gdy wprowadziłam w swoją pracę więcej empatii, humoru i szczerości, zauważyłam, że zespół nie tylko bardziej mnie lubi, lecz także o wiele lepiej działa.
Gotowa poznać sekrety liderki, za którą pójdą wszyscy? No to lecimy dalej!
Krok 1: Bądź autentyczna – czyli dlaczego udawanie zawsze się mści?
Największym błędem, który możesz popełnić jako liderka, jest udawanie kogoś, kim nie jesteś. Jeśli próbujesz być superpoważna, kiedy tak naprawdę uwielbiasz żartować, albo udajesz, że wiesz wszystko, choć czasem Google zna odpowiedź szybciej niż Ty, ludzie to szybko zauważą i przestaną Ci ufać. Dlaczego? Bo intuicyjnie czują, że coś tu nie gra.
Pamiętam, jak kiedyś podczas spotkania firmowego próbowałam udawać, że świetnie ogarniam Excel. Skończyło się tym, że zamiast imponującej tabelki, przez pomyłkę skasowałam ważne dane. Chociaż byłam czerwona ze wstydu, otwarcie przyznałam się do błędu, zażartowałam, że „Excel mnie nie lubi, bo za rzadko go odwiedzam” i poprosiłam koleżankę o pomoc. Zespół się zaśmiał, napięcie zniknęło, a ja pokazałam, że nie jestem idealna – i to właśnie było moją siłą.
Nie bój się przyznać przed zespołem, gdy czegoś nie wiesz albo popełnisz błąd. Ludzie cenią szczerość bardziej niż perfekcję.
Krok 2: Zamiast kontrolować – inspiruj (czyli mniej kontroli, więcej zaufania)
Wiele liderek ma tendencję do ciągłej kontroli, przez co ich zespoły działają pod presją i w stresie. A stres – wierz mi – nie jest najlepszym motywatorem. Sama przez to przechodziłam, gdy chciałam kontrolować każdy ruch moich współpracowników, bo bałam się, że coś pójdzie nie tak.
Wszystko zmieniło się, kiedy zaczęłam ufać ludziom, delegować im odpowiedzialność i pozwalać na popełnianie błędów. Zaczęłam żartować, że „mój zespół to grupa dorosłych ludzi, a nie przedszkolaki, którym muszę zawiązywać sznurówki”. Dzięki temu zaczęli działać samodzielnie, kreatywnie i efektywnie.
Zamiast ciągle kontrolować, daj ludziom więcej swobody – jasno określ cele i zaufaj, że zrobią to po swojemu. Zdziwisz się, jak świetnie sobie poradzą.
Krok 3: Pokazuj wizję, nie rozkazy (czyli inspiruj, zamiast zmuszać)
Dobry lider nie mówi ludziom, co mają robić, tylko pokazuje im kierunek, inspiruje i zachęca, by sami zdecydowali się za nim pójść. Pamiętasz ten cytat: „Jeśli chcesz, by ludzie zbudowali statek, nie dawaj im instrukcji, jak ciąć deski, lecz zaszczep w nich tęsknotę za oceanem”? Tak właśnie działa prawdziwa liderka.
Kiedy prowadziłam pierwszy program Mastermind, bałam się, że nikt nie pójdzie za moją wizją, jednak zamiast mówić: „musicie to zrobić”, powiedziałam: „wyobraźcie sobie, że za pół roku siedzicie na plaży, a wasz biznes działa automatycznie i zarabia za was”. Wtedy zobaczyłam błysk w ich oczach – wiedziałam, że idą za mną, bo chciały tego same.
Zaszczepiaj w ludziach wizję, inspiruj ich, a sami przejmą odpowiedzialność za swoje działania.
Zacznij prowadzić, zamiast „zarządzać”!
Zostanie liderką, za którą podążają inni, nie wymaga manipulacji czy presji – wystarczy, że pokażesz ludziom swoje prawdziwe „ja”, zaufasz im i będziesz ich inspirować do działania. Bo najlepsza liderka to taka, za którą ludzie idą sami – nawet wtedy, kiedy nie patrzy.
Zatem bądź sobą, bądź autentyczna i pamiętaj – życie jest za krótkie, by udawać, że ogarniasz Excela!
Do dzieła, liderko!






